CO MA WSPÓLNEGO SZTUKA PREHISTORYCZNA Z FOTOTERAPIĄ?

Zrób mały eksperyment.

Przypuśćmy, że bierzesz do ręki fotografię bliskiej Ci osoby: partnera, przyjaciela, rodzica. Czy sprawi Ci przyjemność wydłubywanie mu igłą oczu? Czy będzie to równie obojętne jak wykłuwanie dziury w jakimkolwiek innym miejscu, na przykład w obszarze tła zdjęcia?

“Choć doskonale wiem, że to, co robię temu obrazkowi, jest zupełnie obojętne dla bohatera, nadal nie mam ochoty go uszkodzić. Gdzieś tam pozostaje absurdalne wrażenie, że to, co robi się obrazkowi, robi się osobie, którą przedstawia.” E.Gombrich, O sztuce (2016)

“Gdy bowiem europejski artysta rysował bydło w afrykańskiej wiosce, wywołał wśród mieszkańców zaniepokojenie: jeśli zabierzesz je ze sobą,
z czego będziemy żyli?”

Podczas spoglądania na zdjęcie, często rozmywają się nam różnice między przedmiotem, a jego fotograficznym przedstawieniem. Jak dobrze wiemy, człowiek pierwotny nie tworzył malowideł, aby przyozdobić swoją jaskinię. Wizerunki zwierząt czy członków klanu nie były także rodzajem rodzinnego albumu. Cel, z jakim powstawały pierwsze przedstawienia, był bardziej magiczny. Naszym przodkom towarzyszyła powszechna wiara w moc wizerunku: jeśli narysujemy jelenia i potraktujemy go włócznią, to wizja ta spełni się podczas polowania.

No tylko, że od jakiegoś czasu nie żyjemy w jaskiniach a polować musimy jedynie na promocyjne masło w supermarkecie. To jak to zjawisko przekłada się na współczesnego człowieka?

Podczas spoglądania na zdjęcie, często rozmywają się różnice między przedmiotem, a jego fotograficznym przedstawieniem.

Z największą ilością komunikatów wizualnych spotykamy się w internecie. To na nich bazują współczesne media, przenosząc procesy społeczne do sieci. Analizujemy, interpretujemy i podejmujemy refleksje na podstawie zdjęć naszych znajomych czy osób, których fotografie napotykamy scrollując Instagrama czy Facebooka – często myląc nasze wnioski dot. warunków stworzenia zdjęcia a przedstawionych na nim postaci i przedmiotów.

PRZYKŁAD:
Co najczęściej myślimy: Ale ona piękna!
Co powinniśmy: Ale piękne zdjęcie!

Choć jedno nie wyklucza drugiego i osoba naprawdę może być piękna – pamiętajmy, że odpowiednie warunki mogą też wzmocnić efekt. Od myśli “Ale ona piękna!” bardzo blisko do “Chciałabym być jak ona” bądź innych porównań, które w większej ilości mogą być przyczyną niezadowolenia ze swoich cech – nie tylko wyglądu.

Jak tę wiedzę wykorzystuje fototerapia?

Fototerapia wykorzystuje naszą psychologiczną reakcję na obrazy do budowania mostu między tym, co widzimy, a tym, co czujemy. Tak jak prehistoryczne malowidła miały wpływ na percepcję rzeczywistości i działanie, tak współczesna fototerapia pomaga interpretować zdjęcia w kontekście naszych emocji i doświadczeń.

Kiedy patrzymy na zdjęcia samych siebie, fototerapia może być narzędziem do przepracowania postrzegania własnego ciała, emocji czy relacji.

Indywidualne sesje fototerapeutyczne umożliwiają uczestnikom spojrzenie na siebie z nowej perspektywy, często otwierając drogę do głębszej samoakceptacji. W trakcie takiego procesu zdjęcia stają się nie tylko obrazami, ale także symbolicznymi narzędziami, które pomagają zrozumieć i wyrazić ukryte emocje czy potrzeby. Dzięki tej metodzie uczestnicy mogą odkrywać swoje zasoby, budować pozytywną narrację o sobie i tworzyć osobistą wizję, która wspiera ich w dalszym rozwoju.

 

Zobacz więcej